Dlaczego tak trudno przyznać się do błędu?
Jesteśmy zakładnikami mechanizmów, które utrudniają nam dostrzeganie własnych błędów, uczenie się na nich i zapobieganie przyszłym porażkom. Jednak można się przed tym bronić – wystarczy zmienić sposób myślenia i podejście do własnych niepowodzeń.
Każdy lider wie, że porażka jest nieodłącznym elementem drogi do sukcesu. Często przywołujemy przykłady cudzych niepowodzeń – jak tysiące nieudanych prób Jamesa Dysona czy liczne odrzucenia Jacka Ma przed stworzeniem Alibaby. Ale gdy przychodzi do własnych błędów, większość z nas woli milczeć. Podczas rozmów z liderami słyszałam, jak w ich firmach porażki są akceptowane, a nawet celebrowane. Jednak gdy prosiłam o konkretny przykład, zapadała cisza. Wielu rozmówców musiało sięgnąć do wspomnień wspólników, by przypomnieć sobie własne błędy.
Nie zdziwiło mnie to, gdy czytałam książkę prof. Amy Edmondson „Right Kind of Wrong. Why Learning to Fail Can Teach Us to Thrive”. Autorka opisuje mechanizmy, które utrudniają nam dostrzeganie błędów i wyciąganie z nich wniosków. Jak możemy się przed tym bronić?
Jeśli wszyscy się z tobą zgadzają – uważaj!
Być może zdarzyło ci się być przekonanym o słuszności jakiegoś pomysłu, który okazał się totalną klapą. To może być efekt potwierdzenia (confirmation bias) – skłonność do dostrzegania jedynie informacji, które potwierdzają nasze przekonania. Nawet jeśli wiemy o jego istnieniu, trudno nam się przed nim uchronić.
Jak tłumaczy prof. Edmondson, nasze przekonania mogą prowadzić do błędów, ponieważ ciągle szukamy ich potwierdzenia. „Przyciągamy to, co utwierdza nas w naszych racjach, przez co łatwo przeoczamy sygnały podważające nasze interpretacje” – zauważa. Dlatego zamiast skupiać się na potwierdzaniu własnych przekonań, warto aktywnie poszukiwać błędów.
Mózg woli unikać refleksji
Niechęć do przyznawania się do błędów wynika także z tego, jak działa nasz mózg. Małgorzata Osowiecka‑Szczygieł, psycholożka z Uniwersytetu SWPS, tłumaczy, że nasz umysł dąży do optymalizacji – chcemy działać szybko i efektywnie, co często prowadzi do bezrefleksyjnego myślenia. Daniel Kahneman w „Pułapkach myślenia” wyróżnił dwa systemy poznawcze:
- System szybki – intuicyjny, emocjonalny, oparty na nawykach.
- System wolny – logiczny, wymagający większego wysiłku.
Gdy jesteśmy pod presją, to szybki system przejmuje kontrolę, co sprawia, że łatwiej podejmujemy błędne decyzje i mamy skłonność do powierzchownych osądów.
Strach przed oceną jest silniejszy niż chęć nauki
Nasza awersja do porażek jest także zakorzeniona społecznie. Przez wieki instynkt ostrzegania przed zagrożeniem pomagał przetrwać naszym przodkom. Dziś nie boimy się dzikich zwierząt, ale obawiamy się wykluczenia społecznego, co skutecznie powstrzymuje nas przed publicznym przyznaniem się do błędów.
Badania Jamesa Deterta i Amy Edmondson pokazują, że strach przed oceną sprawia, że unikamy ryzyka i rezygnujemy z szans, które mogłyby nas rozwinąć. Psycholożka Małgorzata Osowiecka-Szczygieł zwraca uwagę, że jako istoty społeczne mamy naturalną tendencję do porównywania się z innymi. Chcemy być postrzegani jako nieomylni, utożsamiani z sukcesem, a nie porażką. Dlatego zamiatamy błędy pod dywan, zamiast je analizować.
Jak zaprzyjaźnić się z porażką?
Porażka może być niszczycielska tylko wtedy, gdy jej na to pozwolimy. Dlatego warto uczyć się akceptacji błędów i przekuwać je w cenne lekcje. Kluczowa jest samoświadomość – zdolność do dostrzegania swoich emocji, zarządzania nimi i wyciągania wniosków.
„Samoświadomy lider wie, że jest wartościowy niezależnie od swoich błędów. Potrafi nazwać emocje związane z porażką, wziąć za nią odpowiedzialność, ale nie pozwala, by ją definiowała” – mówi Osowiecka-Szczygieł. Dodaje, że zmiana podejścia do błędów wymaga pracy nad sobą i wielokrotnych prób.
Metoda „stop, wyzwanie, wybór„
Prof. Amy Edmondson proponuje metodę, która pomaga w konstruktywnym radzeniu sobie z porażkami:
1. Stop. Zatrzymaj się, zanim automatyczna reakcja przejmie kontrolę. Weź głęboki oddech i zastanów się nad konsekwencjami swoich myśli i działań.
- Co się naprawdę wydarzyło?
- Jaka jest szersza perspektywa?
- Jakie emocje mi towarzyszą?
2. Wyzwanie. Sprawdź, czy twoje pierwsze myśli nie prowadzą cię na manowce. Zastanów się, czy nie interpretujesz sytuacji w sposób, który nie służy twoim celom.
- Czy moje przekonania opierają się na faktach?
- Jakie inne wyjaśnienia są możliwe?
- Czy ta interpretacja wspiera moje długofalowe cele?
3. Wybór. Podejmij decyzję, która będzie konstruktywna i przemyślana, a nie impulsywna.
- Co chcę osiągnąć?
- Co faktycznie pomoże mi to osiągnąć?
Pracuj nad sobą, by lepiej radzić sobie z błędami
Aby skutecznie dostrzegać i akceptować błędy, trzeba pracować nad sobą. Jak podkreśla Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, nie da się przyjąć porażki, jeśli nie ma się do siebie szacunku. Dlatego warto inwestować w:
- Budowanie pewności siebie – rozwijanie zdrowej samooceny.
- Relacje z innymi – otaczanie się wspierającymi ludźmi.
- Refleksję – uczciwe rozmowy ze sobą.
Brak gotowości do przyznania się do błędów może sprawić, że przestaniemy podejmować ryzyko i stracimy wiele cennych szans. Mam nadzieję, że ty nie pozwolisz, by twoje błędy poszły na marne. Na dobry początek – pomyśl o największym błędzie, jaki popełniłeś w życiu zawodowym. I czego się z niego nauczyłeś?


